Na szlaku...

Opasła księga otwiera się ciężko, a jej zawiasy skrzypią wieloletnym doświadczeniem. Gdy tylko pierwsze strony starego woluminu przewracają się, dociera do Ciebie tysiąc przeróżnych, wypełniających Twoje nozdrza zapachów. Woń wiosny rozkwitającej na alpejskich łąkach, rozbuhanego lata w górskich dolinach, szumiącej jesieni w kotlinach i bezlitosnej zimy, trzaskającej wśród siegających nieba szczytów. Każdy z tych zapachów tworzy w Twoim umyśle przepiękne krajobrazy, które przez cały rok zapraszają w swe ramiona, by wędrować, wędrować, wędrować... Wśród tych ramion kryją się niezliczone szlaki. By po nich stąpać, przygotować trzeba się należycie. I o tym właśnie ta księga traktuje...

* * *

Wstęp  |  Posiłek  |  Plecak  |  Buty  |  Skarpety  |  Nogi  |  Korpus  |  Dłonie  |  Głowa  |  Podsumowanie

Wstęp

Niby taka prosta sprawa, wyjść z domu. Wstać, ubrać się i wyjść.

Czy aby na pewno? Ludzie często mają problemy z tak prostą czynnością, jak codzienne sprawunki. Ubierają się za ciepło, za zimno, zapominają o torbach, o piciu płynów podczas upałów... Zagonieni, roztrzepani, a także ignorujący zagrożenia, prowadzące do wypadków, których nie ma, dopóki się nie zdarzą.

Ci, którzy zdecydowali się na jakąkolwiek dodatkową aktywność fizyczną na całe szczęście często zdają się być nieco bardziej świadomi, popełniają mniej błędów, mają ciąg do zdobywania wiedzy i dobrego wyposażenia, który pozwoli im na bezpieczniejsze, wygodniejsze, efektywniejsze realizowanie swoich planów. Oczywiście nie wolno też zapominać o niedzielnych turystach, którzy potrafią pójść w wysokie góry w klapkach, półbucikach i bez jakiegokolwiek przygotowania. Nierzadko pod wpływem alkoholu i prawie zawsze bez wyobraźni.

Pamiętajcie, cokolwiek robicie w życiu, trzeba być do tego PRZYGOTOWANYM. Podczas treningów, wypraw, czy wycieczek polska, ułańska fantazja jest bardzo złym doradcą.

Wstęp  |  Posiłek  |  Plecak  |  Buty  |  Skarpety  |  Nogi  |  Korpus  |  Dłonie  |  Głowa  |  Podsumowanie

Posiłek

Zanim gdziekolwiek wyruszysz Wędrowcze, zanim się ubierzesz i skierujesz do wyjścia, pomyśl o tym, żeby coś zjeść. Posiłek przed wycieczką, wyprawą, czy też treningiem jest źródłem podstawowej energii, która ma dać Ci siłę na sporą część dnia. Jeżeli jest to poranek to powinno być to naprawdę sute i treściwe śniadanie, w końcu to najważniejszy posiłek dnia. Oczywiście diet są tysiące i można by pisać o nich naprawdę sporo, tutaj jednak podam kilka propozycji:
- musli naturalne z mlekiem, owsianka na mleku (i ich kombinacje)
- owoce (banany, brzoskwinie, jabłka)
- owoce suszone (składnik musli, ale nie tylko)
- popularne mieszkanki orzechów, rodzynek (np. mieszanka studencka, ale unikajmy słonych wersji!)
- ciemne pieczywo z białym serem posmarowane miodem

Do prawidłowo zbilansowanej diety zasugerowałbym również dużą liczbę warzyw, które oprócz dostarczenia cennych składników odżywczych stanowią także istotny balast, pobudzający jelita do intensywnej, zdrowej pracy. Posiłek przed dodatkową aktywnością fizyczną rządzi się jedak swoimi prawami i tu głównym celem jest dostarczenie energii niezbędnej do wysiłku. Jak ktoś chce zjeść również warzywa, nie widzę przeszkód, choć jest to sprawa indywidualna (jak zresztą cała nauka o żywieniu człowieka).

Wstęp  |  Posiłek  |  Plecak  |  Buty  |  Skarpety  |  Nogi  |  Korpus  |  Dłonie  |  Głowa  |  Podsumowanie

Plecak

Po posiłku wypadałoby się spakować. Rozsądni Wędrowcy przygotowują swój plecak przynajmniej dzień wcześniej, generuje to mniej błędów i stresu. Wtedy po prostu wstajemy, jemy, ubieramy się i wychodzimy.

Twój plecak powinien być dobrany do aktywności, której zamierzasz się podjąć. Ten do biegania będzie niezwykle lekkim, zrośniętym niemal z Twoim ciałem pakunkiem. Plecak na wycieczkę będzie nieco większy, pojemniejszy, zaś jego wygoda niekoniecznie musi być najważniejszą wytyczną przy dokonywaniu wyboru. Bagaż na wyprawy to już poważna sprawa. Na jednodniowe wędrówki często wystarczy plecak o pojemności 30 litrów, kupiony w markecie podczas jednej z wielu sportowych akcji sprzedażowych. Są też takie wyprawy, gdzie plecak będzie dużo, dużo większy, w pełni profesjonalny, kosztujący nierzadko niemałe pieniądze. I są też wyprawy, przykładowo na lodowiec lub wielodniową wędrówkę, która wymaga bardzo dokładnego przygotowania, a bagaż to nie tylko plecak, ale i coś znacznie więcej.

Gdy staniesz przed wyborem plecaka, usiądź, zamknij oczy, skup się, zastanów i odpowiedz sobie na parę pytań. Co dzisiaj będziesz robić? Ile kilometrów przejdziesz? Czy jest to trasa, którą dasz radę pokonać? Czy znasz drogę? Czy masz mapy, papierowe lub elektroniczne? Co będzie Ci potrzebne? Ile płynów musisz zabrać, ile jedzenia? Czy będzie jakiś sklep na szlaku? A co, jeśli będzie zamknięte? Czy będzie gorąco? Czy będzie grzało słońce? Czy spodziewane są opady deszczu? Czy dotarłeś już swoje buty? Może przydałaby się dodatkowa para skarpet? Może jakiś krem? Podstawowa apteczka? Czy naładowałeś komórkę? Ile czasu wytrzyma bateria? Może przeprosisz się z archaiczną Nokią, która trzyma tydzień czasu? Czy brać aparat cieżką lustrzankę, czy poręczny, lekki kompakt, który i tak świetnie poradzi sobie z krajobrazami? Może zapakujesz małą latarkę? Może do wędrówki przydadzą się kijki?

Pytań jest mnóstwo. Eksperci od survivalu dorzuciliby kolejne dwadzieścia (może kiedyś je tu wstawię po konsultacji :)). Im lepiej się przygotujesz, tym mniej sytuacji zaskoczy Cię na szlaku. Ważne jest jednak, żeby nie przedobrzyć. Jeśli chcesz wziąć ze sobą w drogę połowę Twojego dobytku - na pewno nie będzie to rozsądnym rozwiązaniem. Sztuka odpowiedniego przygotowania plecaka nierzadko decyduje o sukcesie całej wyprawy. Pakując się weź pod uwagę możliwości Twojego organizmu i do plecaka włóż to, co będzie Ci absolutnie niezbędne. Jeżeli po takim przygotowaniu w plecaku zostanie Ci nieco miejsca, możesz zabrać również coś mniej niezbędnego, ale bardzo przydatnego. Mając jednak świadomość, że ciężar plecaka będzie ciut większy.

Przykład? Po kilku wyprawach z ciężkim bólem serca zrezygnowałem z zabierania w góry lustrzanki. Aparat ten dawał mi fenomenalne możliwości określania, jakie zdjęcie chcę zrobić, ale ciężar elektroniki był największym z całego plecaka. W to miejsce wsadzam teraz najczęściej dodatkowy pojemnik z wodą mineralną lub własnoręcznie stworzonym napojem izotonicznym (woda+cytryna+miód), a w małą kieszonkę wkładam mieszczący się w dłoni aparat kompaktowy. Sztuka kompromisu.

Wstęp  |  Posiłek  |  Plecak  |  Buty  |  Skarpety  |  Nogi  |  Korpus  |  Dłonie  |  Głowa  |  Podsumowanie

Buty

Zjadłeś, spakowałeś się. Dobrze. Teraz czas na ubiór. Gdybym miał wskazać jego najważniejszą część, prawie bez wahania wskazałbym na buty. To do nich należy przede wszystkim uczucie komfortu, które docenimy szczególnie po wielogodzinnej wędrówce.

Jakie buty wybrać? Chyba nie będę szczególnie odkrywczy, gdy napiszę, że muszą być bardzo wygodne. Jest to warunek konieczny, chyba, że odciski, pęcherze, czy bolesne otarcia są dla Ciebie chlebem codziennym i je ignorujesz. Obuwie powinno być także przygotowane do warunków, które spotkasz na szlaku. Deszcz, kałuże i błoto, górskie strumienie, które przecież przecinają nie tak rzadko szlaki wędrowne... Zdejmiesz buty przechodząc przez lodowaty potok, czy przejdziesz spokojnie, przygotowany na taką sytuację? Woda absolutnie nie może dostawać się do środka buta. Gdy się tak stanie... Wtedy nie pomoże nawet dodatkowa para skarpet, a wysychanie obuwia będzie trwało przynajmniej kilka godzin. But powinien być także przewiewny, co jest szczególnie ważne dla osób z tendencją do pocenia się. Ta cecha obuwia mocno jest powiązana z doborem odpowiednich skarpet, ale o tym za chwilę.

Przy jakimkolwiek dyskomforcie wędrówka szybko przestaje być przyjemna, a przecież nie po to wychodziliśmy z domu, prawda? Zaczynamy się skupiać na wodzie w butach, otarciach, pęcherzach, cierpimy, często zupełnie niepotrzebnie. Oczywiście są osoby, które potrafią to przezwyciężyć, którę wędrują naprawdę dużo i dla których tego typu sytuacja stanowi test hartu ducha, ale... takie osoby zamieszczone tu poradą znają tu od dawna i pewnie same mogłyby tu co nieco dopisać :).

Według mnie przy wyborze butów powinniśmy zrezygnować z tradycyjnych, powszechnych sklepów obuwniczych. Owszem, znam przynajmniej jedną osobę, której zdarzyło się chodzić po górach w sandałach typu "jezuski" i nie miała z tym najmniejszego problemu, lecz są to pojedyncze zjawiska, które potwierdzają tylko regułę - o stopę i wszytkie kontuzjogenne jej elementy trzeba po prostu zadbać za pomocą przeznaczonego do takiej aktywności obuwia. Zdarzają się również całkiem przyzwoite buty w supermarketach typu Lidl, lecz są to produkty pojawiające się dość rzadko, zazwyczaj schodzą na pniu i tak naprawdę nie będą każdemu pasować. Ich jakość określiłbym stopniem szkolnym - "dopuszczający".

Niestety, nie będę czarował, dobry but kosztuje więcej niż przeciętny i mam świadomość, że nie każdego Wędrowca stać na taki wydatek. But droższy jest jednakże zazwyczaj lepszej jakości, co oznacza, że przy prawidłowym użytkowaniu będzie nam służył dłużej, co w konsekwencji przełoży się na pewną oszczędność. Mam świadomość tego, że cena w sklepie jest często zawyżona ze względu na markę, czy sprzedaż w oficjalnym punkcie w galerii handlowej, gdzie jest spory czynsz... Dlatego też zakup obuwia powinien być przemyślany, być może skonsultowany. W warunkach zimowych, szczególnie gdy chcesz iść przez śnieg, pomyśl o dodatkowej ochronie na buty i spodnie od kolan w dół. Stuptuty chronią przed wilgocią, błotem i uszkodzeniami odzieży podczas zimowych wypraw, dzięki czemu zdecydowanie dłużej zachowasz suchość w butach. Jeżeli chcesz zagłębić się w temat, służę poradą :)

Wstęp  |  Posiłek  |  Plecak  |  Buty  |  Skarpety  |  Nogi  |  Korpus  |  Dłonie  |  Głowa  |  Podsumowanie

Skarpety

Skarpety wraz z butami powinny tworzyć zgraną i dobraną drużynę. Jeżeli jedno z nich zawiedzie, drugie na niewiele się zda. Na całe szczęście obecny rynek dostarcza nam bardzo duży wybór skarpet, co jest ważne szczególnie dla osób, które mocno się pocą. Najważniejszą wytyczną przy wyborze powinien być rodzaj użytej tkaniny. Tradycyjne, w stu procentach bawełniane skarpety nadają się wyłącznie do codziennego użytkowania i niezbyt męczących, niedzielnych wycieczek. Materiał ten, tak chwalony przez dziesięciolecia, nie potrafi odprowadzać w skuteczny sposób wody, o czym jeszcze obrazowo opowiem przy fragmencie dotyczącym koszulek.

Najkorzystniejszym wyborem są dość popularne ostatnimi czasy skarpety "funkcyjne", czy "funkcjonalne". Krótsze i cieńsze przy wyższych temperaturach, grubsze i dłuższe (nierzadko prawie do kolan) w okresie zimowym i przejściowym. Dostępne często w popularnych marketach podczas sezonowych akcji sprzedażowych.

Dobrze dobrana skarpeta odprowadzi prawidłowo wilgoć, a także wyreguluje temperaturę w bucie. Przy bardzo niekorzystnej pogodzie warto pomyśleć o dwóch parach skarpet, na przykład dwie pary średniej grubości, zamiast jednej grubej. Bardzo dobrze jest również, gdy w swoim plecaku masz przynajmniej jedną parę skarpet na zmianę, ot tak, by zabezpieczyć się przed niespodziewanymi przygodami. Skarpety zajmują niewiele miejsca i ważą tyle, co nic, a uwierz mi, że będą najprawdopodobniej najczęściej używanym "zapasem" z Twojego plecaka.

Zasada na szlaku jest dość prosta: temperatura przy stopie powinna być optymalna, ani za ciepło, ani za zimno.

Wstęp  |  Posiłek  |  Plecak  |  Buty  |  Skarpety  |  Nogi  |  Korpus  |  Dłonie  |  Głowa  |  Podsumowanie

Nogi

Tu również nie może być przypadku. O ile w ciepłych miesiącach wybór to tylko kwestia wygody i przewiewności, tak w miesiących zimnych spodnie powinny stanowić ochronę przed niekorzystną temperaturą, wilgocią, a także wiatrem. Bardzo często wtedy uzupełniane są one przez tak zwaną "pierwszą warstwę", czyli odzież termoaktywną. Przy moich dotychczasowych wyprawach zimowych (temperatura w górach do -12 stopni przy braku wiatru) zakładałem bieliznę termoaktywną i "szeleszczące", letnie spodnie, a od kolan w dół dodatkowo stuptuty. Przy intensywnym maszerowaniu w zupełności to wystarczyło, nie miało miejsca zdradzieckie przegrzanie organizmu. Trzeba mieć jednak świadomość, że przy większym wietrze taka ochrona byłaby niewystarczająca i letnie spodnie należałoby zamienić na termoizolacyjne z ochroną przed wiatrem.

Wstęp  |  Posiłek  |  Plecak  |  Buty  |  Skarpety  |  Nogi  |  Korpus  |  Dłonie  |  Głowa  |  Podsumowanie

Korpus

Na temat ochrony korpusu powinien powstać osobny artykuł, postaram się jednak w kilku słowach streścić to, co najważniejsze. Przede wszystkim, jeżeli istnieje jakakolwiek szansa, że podczas Twojej aktywności na szlaku choć minimalnie się spocisz - zapomnij o bawełnianych koszulkach! Istnieje pewien mit, który jeszcze długo będzie tkwił w głowach wielu z Wędrowców. Według niego to, co sztuczne jest beznadziejne, a to, co bawełniane, naturalne, jest najlepszym rozwiązaniem. Nic bardziej mylnego!

Nie wierzycie mi? Zróbcie prosty test. Weźcie dwie koszulki. Tradycyjną, 100% bawełna oraz "sportową", sztuczną, z domieszkami szatańskich, okropnych substancji. Zanurzcie obie w wodzie, a następnie powieście aż do pełnego samoczynnego wyschnięcia. Gwarantuję, że to sztuczna koszulka pierwsza będzie sucha. I o to w tym wszystkim chodzi. Masz prawo się spocić Wędrowcze, ale niech ta wilgoć ucieknie szybko lub zostanie przetransportowana na zewnątrz, tak, by pomiędzy koszulką, a ciałem było jak najmniej wilgoci.

Kolejna sprawa to odpowiednie ubranie się w dni zdecydowanie chłodniejsze. Ochrona przed zimnem, wiatrem, być może deszczem, czy śniegiem jest niezwykle ważna. Niedopuszczalne jest wychłodzenie organizmu, co mogłoby doprowadzić do jakiejś choroby, czy też kontuzji, że o poważniejszych konsekwencjach nie wspomnę. Bardzo dobrym sposobem jest ubieranie się na tzw. "cebulkę", czyli strój wielowarstwowy, zamiast przykładowego zestawu "bawełniana koszulka + wełniany sweter + kurtka" (pocę się już na są myśl o takim zestawie ;)). Poza tym wełna owszem, jest dobrym materiałem izolującym, ale bardzo łatwo przy niej przedobrzyć i ubrać się po prostu za ciepło. No i te fatalne odprowadzanie wilgoci... Przy wielu cieńszych warstwach mamy ten komfort, że jeśli będzie mi za ciepło, zawsze mogę jedną warstwę zdjąć i schować do plecaka, dzięki czemu idealnie dostosuję się do panujących warunków i wędrówka będzie przyjemniejsza. I tu znów polecam przylegającą do ciała odzież termoaktywną. Oczywiście takiej bielizny (bo tak często nazywamy pierwszą warstwę) są przeróżne rodzaje, od niezwykle cienkich, aż do bardzo grubych, przeznaczonych do wspinaczki wysokogórskiej (z włóknami wełny pochodzącej do merynosów). Dzięki takiej odzieży zestaw na mróz w górach (-5, -10 stopni) może wyglądać tak:

- koszulka termo + cieniutka, luźna koszulka do biegania + cieniutka bluza z długim rękawem + kurtka zimowa

lub przy temperaturach niższych i udziale wiatru:

- koszulka termo + koszulka termo + koszulka do biegania + bluza z długim rękawem + kurtka zimowa

Cienkie, liczne warstwy odzieży funkcyjnej mają moim zdaniem gigantyczną przewagę nad ubiorem tradycyjnym. Kurtka również powinna być przeznaczona do naszej aktywności, w tradycyjnej odzieży (na przykład puchowej) bardzo łatw można się przegrzać.

Wstęp  |  Posiłek  |  Plecak  |  Buty  |  Skarpety  |  Nogi  |  Korpus  |  Dłonie  |  Głowa  |  Podsumowanie

Dłonie

Prawidłowa ochrona dłoni jest niezwykla ważna. Dotyczy to zwłaszcza osób mających problemy z ukrwieniem, którym dłonie potrafią bardzo szybko zmarznąć. Do wędrówki w takich warunkach również polecę dedykowaną odzież funkcyjną. Użyty do uszycia takich rękawiczek materiał będzie starał się odprowadzić nadmiar wilgoci oraz utrzymać temperaturę w środku. Grubość rekawiczek należy dobrać do temperatury na zewnątrz oraz do aktywności, której się podejmiesz. Przy sportach wymagających interakcji dłoni warto pomyśleć o takim modelu, który zapewni ruchomość palców, a także dość pewny uchwyt.

Bardzo duże znaczenie, szczególnie w zimie, ma nieprzemakalność rękawiczek. Bardzo możliwe, że nasze dłonie będą miały kontakt ze śniegiem i lodem, dlatego materiał musi przeznaczony do takich warunków. Dosyć rozsądnym wyjściem (sprawdzonym przeze mnie kilkukrotnie) jest zabranie ze sobą dwóch par rękawiczek, szczególnie gdy nie są one wysokiej klasy i ich namoknięcie jest dość prawdopodobne.

Podczas słonecznych, ciepłych dni pamiętaj o ochronie skóry przed promieniami słonecznymi. Szczególnie osoby o jasnej karnacji i sporej potliwości są narażone na zdobycie na rękach zbyt mocnej opalenizny.

Wstęp  |  Posiłek  |  Plecak  |  Buty  |  Skarpety  |  Nogi  |  Korpus  |  Dłonie  |  Głowa  |  Podsumowanie

Głowa

Głowa jest szczególnie narażona na działanie niekorzystnych warunków, dlatego musi podlegać dodatkowej ochronie.

W wielu sytuacjach nakrycie głowy jest absolutnie niezbędne, chroniąc przed nadmiarem słońca, wiatrem, czy też zimnem. Czasem nawet wszystkimi tymi czynnikami na raz. Nie raz sprawdziłem na sobie, jak zdradliwe może być słońce, szczególnie jeśli temperatura powietrza jest niska lub wieje rześki, chłodny wiatr. Opalenizna po zimowym spacerze w górach nie jest już dla mnie niczym zaskakującym. Wędrówka po lodzie, śniegu, nad brzegiem jeziora, rzeki lub morza? Promienie słoneczne odbijają się od wody w każdej postaci, przyspieszając opaleniznę. Z powodu słońca jednym z niezbędników w plecaku Wędrowca (szczególnie tego z jasną karnacją skóry) powinien być krem z filtrem (także w zimie!).

Warto pomyśleć także nad okularami przeciwsłonecznymi, zwłaszcza podczas wędrówek w miejscach szczególnie narażonych na ekspozycję słoneczną. Uszkodzenie wzroku (śnieżna ślepota) wcale nie jest tak rzadką dolegliwością, jakby mogło się zdawać. 

Nakrycie głowy chronić powinno także jej najdelikatniejszą część, a więc uszy, dlatego też czapka nie może być zbyt mała.

Przy bardzo niskich temperaturach można również smarować niechronione części twarzy tłustym kremem, najlepiej, jeśli w składzie nie będzie on miał wody (która jak wiadomo, na mrozie zamarza). Tłuszcz będzie chronił przed utratą ciepła.

Jeśli w plecaku zostało Ci nieco miejsca, w okresie zimowym doradzam wzięcie zapasowej czapki, szczególnie osobom, które uwielbiają się pocić. Założenie czegoś ciepłego i suchowego po zmoknięciu to niesamowicie przyjemne uczucie.

Wstęp  |  Posiłek  |  Plecak  |  Buty  |  Skarpety  |  Nogi  |  Korpus  |  Dłonie  |  Głowa  |  Podsumowanie

Podsumowanie

Wydaje mi się, że na ten temat można by pisać, pisać i jeszcze raz pisać. Mam wrażenie, że nigdy nie uda mi się wyczerpać informacji, które mogłyby Ci się przydać. Osoby doświadczone potraktują te słowa jako przypomnienie, uśmiechną się, zgadzając się z nimi, lub może nie do końca, inne zaś być może wezmą sobie do serca porady starego krasnoluda i przygotują się lepiej do następnych wypraw. Jeżeli dzięki tej księdze pomogę choć jednej osobie to znaczy, że nie na darmo powstała...

Na sam koniec garść haseł niezwykle ważnych podczas wędrówki:

1. Jeśli nie czujesz się na siłach, nie chodź samotnie w góry.

2. Przed wyjściem w góry poinformuj kogoś, gdzie idziesz i kiedy wrócisz.

3. Staraj się nie schodzić ze szlaków.

4. Naucz się czytać mapy.

5. Ubezpiecz się na każdą ewentualność, nie będzie nieprzyjemnej niespodzianki.

6. Mała apteczka w plecaku waży niewiele, a moc działania ma ogromną.

7. Uzupełniaj płyny. Pamiętaj, by nie chodzić głodnym.

8. Planuj. Improwizacja przydaje się w życiu, ale niekoniecznie na szlaku.

Do zobaczenia na trakcie Wędrowcze!

 

Skomentuj przy pomocy Czarnej Magii Facebooka:

 

 

Jeżeli nie bywasz Wędrowcze w Krainach Facebooka i są Ci one obce, możesz skorzystać z formularza poniżej, by wypowiedzieć się pradawnej Księdze Trolla.



Zostaw swój komentarz w Księdze Trolla:
 Odśwież, jeśli nie widzisz poprawnie kodu.
Wpisz kod weryfikacyjny (pola wymagane)