Garść filmów :)

Hejho!

          To regularne blogowanie musi mi wejść w krew, a nie jest to takie proste ;) Ale o Was nie zapominam! Od ostatniego wpisu minęło błyskawicznie całkiem sporo czasu, w trakcie którego opublikowałem aż cztery filmy.

          Pierwszy z nich jest efektem moich poszukiwań jakiejś łatwej, w miarę płaskiej i przy tym ciekawej trasy w Szwajcarii, na której mógłbym robić sobie od czasu do czasu spokojne sto kilometrów. W mapy wynikało, że to musi być gdzieś w okolicach Wangen an der Aare, gdzie jest taki fajny drewniany mostek... Dodajcie do tego brak mocowania do GPS'a na kierownicy i ... mamy przygodę ;)

          Drugi film to krótki unboxing mojego spóźnionego prezentu urodzinowego - nowego, customowego trykotu rowerowego w barwach Krainy Yarpenna :) Gdy to piszę koszulka i spodenki schną po kolejnym praniu i użyciu - jakość i radość :)

          Zrobiło się bardzo ciepło i wreszcie można zacząć realizować dalsze wyprawy. Tym razem udało się pojechać autem aż do Lucerny, gdzie spotkałem się z Grzegorzem i Adamem na "małą rundkę", która ostatecznie okazała się dystansem ponad 100 kilometrów. Przy okazji poznałem te tereny, które okazały się jednymi z najpiękniejszych w moim życiu! Na pewno jeszcze tam wrócę!

          Pamiętacie poprzedni wpis i wjazd na przełęcz Hilferenpass? Przyznam, że trochę strollowałem na nim Helgę, jadąc na kolarzówie, gdy ona męczyła się na MTB. Wkurzyła się i zażyczyła sobie rower szosowy. Traf chciał, że przejeżdżaliśmy przez niemiecką Koblencję, więc mogliśmy zamówic Canyona bezpośrednio u producenta :) O samej wizycie będzie jeszcze wpis (i to ten następny tak myślę), a tymczasem przedstawiam Wam film z unboxingu i pierwszej jazdy na Czerwonej Torpedzie ;)

 

~ Yarpenn