Gdzie ja jestem? Na Rynku?

"Echo w dolinie co chwilę powtarzało równomierne dźwięki pracy cieśli. Krasnoludzcy robotnicy uwijali się jak w ukropie, by zdążyć na czas. Z pewnością wpływ na opóźnienie budowy miało to, że zarówno w tej, jak i wszystkich najbliższych dolinach Alp zima przeciągnęła się niemiłosiernie, wciąż nie chcąc oddać pola wiośnie.

- Mości Yarpennie, potrzebujemy jeszcze kilku dni, by dokończyć wszystkie budynki.

Stary krasnolud uśmiechnął się. Właśnie ziszczało się jego marzenie, które nim było, zanim jeszcze zdał sobie z tego sprawę. Tkwiło w nim niezwykle głęboko, aż przyszedł impuls, który obudził Ideę. Teraz wizja ta urzeczywistniała się z każdą godziną postępujących prac.

Po tygodniu budowa została zakończona. W powietrzu wciąż unosił się zapach świeżo tartego drewna, który w połączeniu z chrupiącym pod butami śniegiem i skrzypieniem okolicznych iglaków tworzył niesamowite uczucie. Uczucie, które wzbudzało ciepło, mimo spowijającego dolinę mrozu. Do pełni szczęścia brakowało jeszcze tylko domowego ogniska i kufla parującego, korzennego miodu. Ale na to nie było czasu. Krasnolud wstał, przeciągnął się dziarsko i ruszył, by odebrać nowe, drewniane, w pełni wyposażone budowle. Wszystkie były gotowe i czekały na Wędrowców, strudzonych w Krainach Internetu. Szukających wytchnienia i ukojenia.

Być może takich Wędrowców jak Ty?

Mimo skończonych prac, Yarpenn nie miał ani chwili do stracenia. Zakasał rękawy i wziął się do roboty. Kraina Yarpenna była gotowa, więc nadszedł czas, by realizować marzenia wszystkich tych, którzy będąc w Krainie takowe marzenia głośno wypowiedzą.

Nagle z lasu na skraju Krainy wybiegł brat Yarpenna, zwany po prostu Siwym. Nie wyglądało, by się zmęczył, choć przebiegł po śniegu z pewnością nie mniej niż dziesięć kilometrów, docierając na skraj doliny. Podszedł on do Yarpenna, uśmiechnął się i zapytał:

- Zaczynamy?

- Zaczynamy bracie.

* * *

     Witaj na Rynku Krainy Yarpenna! 

     Po tym specyficznym dla tego miejsca wstępie postaram się w prostych słowach opisać, gdzie się znajdujesz. Jest to blog, który będzie prowadzony w formie pewnej niekończącej się opowieści, która mam nadzieję pozwoli Tobie oderwać się choć na chwilę od rzeczywistości.

Opowieści nieco fantastycznej.

Opowieści, której celem jest wysłać Tobie przynajmniej trochę pozytywnej energii, tak niezbędnej do stawiania czoła codziennym troskom.

Opowieści, która będzie traktować o tym, jak zadbać o swoje zdrowie.

Opowieści, która wyjaśni, jak przełamywać granice, jak dokonywać niemożliwego i wznosić się ponad to, co do tej pory wydawało nam się maksimum naszych możliwości.

Opowieści, która chętnie zdradzi, jaką przyjemność sprawia zwiedzanie, podbijanie i zdobywanie nowych miejsc, czy to wędrując, czy to biegnąc, czy to wreszcie poruszając się dwukołowym wehikułem, zwanym rowerem.

Opowieści o tym, że każdy, naprawdę KAŻDY może zmienić swoje życie na lepsze. Nie ważne, jak bardzo jest Ci źle, jak mocno twierdzisz, że się "nie da". Tu dowiesz się, że nie ma rzeczy niemożliwych. Wiemy to, bo sami tego doświadczyliśmy.

     A teraz... Wyobraź sobie, że znajdujesz się w dolinie górskiej, dokładnie takiej, jak na wielkim zdjęciu. Zewsząd otaczają Cię góry, gdzieś tam poniżej świat spowity jest białą mgłą, a Ty stoisz pomiędzy chatami, w blasku zimowego, mroźnego słońca. Wiosna powoli i nieśmiało wkracza do doliny, lecz Zimowa Pani nadal potężną dłonią ściska to miejsce w śniegu i lodzie. Rozglądasz się ciekawie, przypatrując dokładniej budynkom niewielkiej, górskiej osady:

- Rynek - jest to centrum Krainy Yarpenna, tutaj pojawiają się wszyscy, którzy do tego miejsca przybywają. Zwiemy ich Wędrowcami. To określenie będzie się w Krainie pojawiało nader często. Z Rynku prowadzą drogi do wszystkich budynków.

- Chata Wieści - tu spisane będą chronologicznie wszystkie wydarzenia, które mają miejsce w Krainie Yarpenna. Każda godna wzmianki forma aktywności pojawi się właśnie tutaj. Czy to prosty trening, czy to kilka słów otuchy dla walczących Wędrowców, czy poinformowanie o nowej Wyprawie, czy to nowej potrawie, upichconej przez kucharza Siwego. Ten budynek będzie odwiedzany najczęściej.

- Dom Wypraw - większe wyprawy wymagają długiej relacji. Opowieści spisanej z pasją, która potrzebuje przestrzeni. Z tego powodu wzniesiono budynek z miejscem na wszystkie opasłe woluminy, zawierające owe historie.

- Biegaj z Siwym - tak głosi tablica informacyjna na niewielkiej polanie stojącej na skraju lasu. To tu Siwy spotyka się z tymi, którzy biegali, biegają lub chcieliby biegać, ale nie bardzo wiedzą, czy mogą, powinni lub czy mają czas.

Gotuj z Siwym - kuchnia z prawdziwego zdarzenia musi być przestrzenna, dlatego zbudowano osobny budynek, będący królestwem mistrza Siwego. Tu znajdziesz opisy, rysunki, grafiki spontanicznych, zdrowych posiłków. Tutaj też zapoznasz się z kilkoma spostrzeżeniami Yarpenna, nabytymi na jego drodze do poprawienia zdrowia.

Galeria - wiele z wypraw obfituje w przepiękne krajobrazy lub sytuacje, które warto uwiecznić nie tylko słowem, ale i obrazem. Stąd też Galeria, gdzie sukcesywnie zbierane będą ryciny godne zapamiętania.

Archiwum - by nie przytłoczyć Cię, drogi Wędrowcze, nadmiarem wiedzy, informacji i obrazów, powstał budynek Archiwum z przestronnym, głębokim podziemiem. To tu, w ciszy i chłodzie przechowywane są wieści, opowieści i zdarzenia, które czas pokrył co najmniej miesięczną warstwą kurzu.

- Kontakt  - w tym miejscu, w niewielkim domeczku poczty skrytym w cieniu monumentalnego drzewa dowiesz się, w których sferach Internetu można jeszcze spotkać zarówno Yarpenna, jak i Siwego.

     Oprócz budynków nie sposób nie zauważyć także wielkiej chaty z zadaszeniem, ale bez ścian. Pokryta strzechą konstrukcja otwarta jest na wszystkie strony świata, zaś postawione w jej obrębie ławy i stoły pozwalają na chwilę odpoczynku na świeżym powietrzu. Tu też, zabezpieczone przez niepogodą leżą przymocowane magicznie zwoje, księgi i pergaminy, mówiące o wielu tematach. Wskazówki dotyczące treści tychże znajdziesz poniżej, a za przykład posłuży zwój, który wyjaśni Ci,  jaka jest różnica pomiędzy treningiem, a wyprawą.